« strona główna
Zakupy w internecie
Wreszcie po jakimś czasie uzbieraliśmy pewną sumę pieniędzy i pojawił się problem wyboru zakupu. Wpadamy na pomysł uzupełnienia naszej kolekcji gier konsolowych i po szybkim namyśle otwieramy okno przeglądarki. Zaczynamy szperać za odpowiednią ofertą - tylko gdzie takową znaleźć?
Pierwsza myśl: "Są przecież e-sklepy, które specjalizują się w takim towarze jak gry i konsole - jak na przykład Menago.pl czy Ultima.pl".
Przeglądamy oferty i widzimy, że kupić jest co - tyle iż ceny są wysokie (jak dla szarego zjadacza chleba). Przeciętnie typowa gra nosi etykietę z liczbą trzycyfrową, co skutecznie odstrasza nas i przez co decydujemy się na szukanie jakiś alternatyw cenowych. Odwiedzamy zatem serwisy aukcyjne, które kuszą możliwością nabycia towarów w nieporównywalnie niższych stawkach, niż normalnie. Jednym z takowych jest Allegro.pl, chyba najbardziej znany w kraju.
Przeskakujemy więc na stronę główną Allegro, wpisujemy do wyszukiwarki nazwę poszukiwanej gry i pojawia się spis. Ceny bardzo różne, wahające się przeważnie w przedziale od około 50 złotych do około 125 złotych. Dodatkowo te tańsze oferty są w miejscu dobrze widocznym, ponad innymi (za co sprzedawcy płacą kilka groszy więcej podczas zakładania aukcji).

Przebrnąwszy przez listę propozycji szybko można dojść do wniosku, że ma się wybór w trzech przedziałach, które prezentuje poniższy diagram:
Podane wartości procentowe są płynne, co znaczy, że raz jednych może być więcej, raz drugich itd. Tekst skupi się już do końca na tych ofertach, które oscylują w okolicy pięćdziesięciu złotych (zazwyczaj w opcji "Kup Teraz!").
Posuwając się dalej, zobaczmy z lepszej perspektywy aukcję, w której ktoś sprzedaje tanio coś, co w sklepie jest 2-3 razy drożej.
Przechodząc do widoku licytacji, widzimy standardowo jakiś opis, czasem zdjęcia i warto się tutaj zatrzymać. Od tego momentu od nas zależy czy wydamy pieniądze, na coś co będzie nas satysfakcjonowało, czy też staniemy się ofiarami własnej nieostrożności. Nieco niżej znajduje się cytat, opis pierwszej aukcji, którą znalazła mi wyszukiwarka Allegro po wpisaniu słów kluczowych:
„
Każda gra jest nowa przetestowana i sprawna w 100%.
Angielska wersja językowa.
Gra przeznaczona dla konsoli Game Boy, Game Boy Advance, DualScreen ( DS )
Sam cartridge bez pudełka wysyłam zazwyczaj dwa razy w tygodniu po zaksięgowaniu przelewu na koncie, lub po otrzymaniu informacji o wysyłce za pobraniem”
Czytając myślmy, to dzisiaj podstawa, którą warto opanować - jeśli nie będziemy, tracimy. Po kolei:
„
Każda gra jest nowa przetestowana i sprawna w 100%.”
- zdanie mówi nam, że każdą sztukę sprzedawca sprawdza pod kątem działania (działania według norm sprzedawcy oczywiście). Mówi też, że opakowanie gry nie istnieje.
„
Angielska wersja językowa.”
- dowiadujemy się, że prócz pudełka nie ma też instrukcji, a może i nawet cartridge tego nie mówi (wystarczyłoby zdjęcie sprzedawanego produktu i każdy wiedziałby wszystko po zerknięciu nań).
„
Gra przeznaczona dla konsoli Game Boy, Game Boy Advance, DualScreen ( DS )”
- czy znajdziemy tutaj sprzeczność z prawdą, to zależy już od naszej wiedzy o produkcie. Opis tej aukcji był zamieszczony wraz z ofertą sprzedaży gry "POKEMON FIRERED VERSION" i tu już z górki - sprzeczność jak na tacy. W zacytowanym zdaniu pisze wyraźnie, że gra będzie działać na konsoli Game Boy, co prawdą nie jest, bo nie będzie. Standardowo "Pokemon FireRed" został przygotowany dla konsoli Game Boy Advance, będzie też działać na Nintendo Dual Screen, ale nie na Game Boy'u. Jeśli zatem nie wiemy na jaką platformę przeznaczona jest dana gra - poszukajmy, bo warto.
„
Sam cartridge bez pudełka wysyłam zazwyczaj dwa razy w tygodniu po zaksięgowaniu przelewu na koncie, lub po otrzymaniu informacji o wysyłce za pobraniem”
- Pierwsza część zdania potwierdza, to co już wiemy - pudełka nie ma + można spokojnie orzec, że nie jest to fabrycznie nowy przedmiot.
Na podstawie tego co wyłuskałem wyżej mogę już stwierdzić czy propozycja mówi o produkcie oryginalnym, takim jaki ma być (w teorii), czy też nie. Faktem jest, że jeśli sprzedawca oferuje masowo grę (często zachwalając, że jest nowa) bez integralnego pudełka, bez instrukcji, w dodatku "za pół darmo" (w stosunku do stawek sklepowych, czy też źródłowych), to COŚ jest nie tak.
Kiedy mamy wątpliwości lepiej albo poszukać innej oferty, albo zadać dodatkowe pytania sprzedawcy - na przykład poprosić o zdjęcie produktu. Mając zdjęcie (dowód) możemy nabrać całkowitej pewności i albo zdecydować się na kupno, albo nie.
Szczęśliwie tak się składa, że zdarzają się i tacy kontrahenci, którzy dają gwarancję czasową i kiedy stwierdzimy po odbiorze, że rzecz nas nie satysfakcjonuje Możemy dochodzić swoich praw (tyle, że stracimy na to wszystko i nerwy i czas).
Coś odnośnie zdjęć... Są dwie możliwości, albo zobaczymy kolejne, które sprzedawca znalazł w sieci i po prostu wkleił (bo tak szybciej), Albo trafimy na własnoręcznie przygotowane fotosy. Jeśli mamy to drugie, to mamy swoiste zapewnienie, że dostaniemy dokładnie to co widzimy, jeśli nie - możemy bez wyrzutów sumienia żądać np. zwrotu pieniędzy. W przypadku jeśli jesteśmy przekonani, że obrazki zostały skopiowane - nie traktujmy ich poważnie.
A co jeśli spotkamy aukcję, gdzie okazyjnie ktoś sprzedaje grę z pudełkiem, instrukcją i zapewnieniami, że "wszystko działa na 100%"? Czy można wtedy kupować bez zastanowienia? Odpowiedź brzmi Nie, powinno się i tak dobrze zastanowić przed dokonaniem zakupu.
Każdy uczy się na błędach, szybciej, czy wolniej, ale uczy i tak oszuści nauczyli się dołączać do cartridge'a drukowaną instrukcję oraz pudełko. Pomimo tego można rozpoznać z czym ma się do czynienia, bo nie ma kopii idealnych.
Inne kolory obudowy, oznakowanie w złym miejscu, błędna kolorystyka czy wreszcie wprowadzanie w obieg tytułów, które nie mają nic wspólnego z firmami, których loga zdobią opakowanie - to jest codzienność. Tego aspektu bardziej drążyć nie będę, zawsze można poszukać odpowiednich artykułów w sieci - jak najbardziej są (na przykład
ten artykuł, autorstwa
Gimiaka i
mog123 mówi o różnicach pomiędzy fałszywymi, a oryginalnymi cartridge'ami przeznaczonymi dla konsoli Game Boy Advance). Ponadto można popytać na odpowiednich forach dyskusyjnych.
Mamy zatem aukcje, gdzie szybko można dojść do wniosku, że oferowana gra nie jest oryginalna (choćby po opisie). Mamy też licytacje, gdzie trzeba trochę więcej "gimnastyki" z naszej strony, gdzie choćby trzeba przyjrzeć się zdjęciom, czy zadać dodatkowe pytania sprzedającemu, by móc wysnuć wnioski.
Ostateczny wniosek zatem brzmi - produkt zbyt tani w stosunku do danych statystycznych zebranych z wiarygodnych źródeł nie jest okazją, nie jeśli mówimy o produkcie nowym, o produkcie autentycznym - w pełni wartościowym.
Warto pomyśleć również o metodach działania - skąd bierze się cały ten bałagan i dlaczego stał się opłacalny. Znając problem również od zaplecza można wyciągać we własnym zakresie wnioski, budować swoisty filtr w stosunku do nawału "okazyjnych ofert" i zrozumieć działania piramidy osób biorących udział w tej grze, w której stawką jest dominacja na wolnym rynku.
Czubek piramidy, to oczywiście jacyś inwestorzy, którzy badają potrzeby rynku i naciskają w tych miejscach, z których popłynąć może gotówka. Ci biznesmeni zlecają wyprodukowanie danego materiału, w takiej, a takiej ilości - zazwyczaj jak najtańszym kosztem (bo "lekki" towar, to towar, który nie przynosi wielkich strat w razie rynkowej porażki).
Środkowym szczeblem tego modelu może być działalność pośredników, którzy biorą jakąś ilość palet wyprodukowanego materiału i płacą za to. Potem mogą dzielić całość na części szacując jednocześnie ile każda ma na siebie zarobić, by cały wydatek szybko się zwrócił i oczywiście by był zysk.
Sprzedają jakąś ilość materiału handlarzom, bądź też po prostu im dają w ramach przyszłego zysku. Dają ale nie za darmo - wcześniej wartość towaru została oszacowana - wartość ta staje się poprzeczką dla kupca.
Spód piramidy, to już handel detaliczny. Handlarz raczej nie będzie próbował produkować na własną rękę, gdyż jest to zazwyczaj kosztowne i niepewne. Dlatego też zdobędzie towar - na przykład weźmie go od wyżej opisanego pośrednika - i będzie nim operował. Oszacowana część całości jest w rękach sprzedawcy, rozpoczyna się handel detaliczny. Na początek handlarz musi sprzedać taką ilość towaru, który wziął, aby pokryć jego wartość (wyliczoną z góry) i zwrócić ją pośrednikowi. Jeśli tego dokona, to cały utarg ponad tą wartość jest już jego.
Elementem spójnym wszystkich trzech progów będzie na pewno cena - każdy szczebel będzie wyznaczał swoje stawki i dzięki temu każdy zarobi. Wartość produktu wzrasta, kiedy jest na niego popyt, a ilość jest mała. Wartość produktu maleje, kiedy jest na niego popyt (bądź nie), a ilość jest duża.
Przedstawiłem zatem mechanizm typowej "okazyjnej" aukcji, przedstawiłem jedną z metod "okazyjności" produktu. A dlaczego ludzie pomimo zwracania im uwagi nadal trudnią się sprzedażą produktów miernej jakości? Bo jest to opłacalne, bo nie jest zbytnio ryzykowne, bo jest proste, to wszystko.
Sprzedawcy są różni, aczkolwiek jeśli im wytknąć, że handlują pirackim sprzętem, to wielu z nich zadrze nos wysoko w górę i albo utnie dyskusję, albo pogrąży się w mętnych wytłumaczeniach, czasem bluzgach. Od nas - kupujących - zależy, czy "nabijanie w balona" będzie dochodowe i przyszłościowe, czy też odwrotnie.
Po tej sesji na chyba najpopularniejszym serwisie aukcyjnym w Polsce nasuwa się jedno pytanie - dlaczego obsługa Allegro.pl niemal nie reaguje na proceder, który kwitnie na ich podwórku?
Odpowiedź jest prosta, z winy ich regulaminu oraz zwyczajnej niewiedzy. Filtrowanie produktów wydaje się proste, filtrowanie wszystkich produktów wydaje się trudne, ale nie niemożliwe. W przypadku kiedy notorycznie ma miejsce sprzedaż trefnego towaru, a na który zdarzają się skargi, powinno się powołać jakiś okresowy zespół, który zająłby się rozwiązaniem danej kwestii - ale to tylko teoria, człowiek to człowiek.
Wspomniałem także o ich regulaminie.. cóż, przeprowadziłem trzy rozmowy z trzema pracownikami biura obsługi klienta Allegro.pl i zawsze dostawałem podobną odpowiedź ~ nie mogą usuwać aukcji, ani karać osób bez kilku co najmniej skarg od kupujących. Zestawienia i dowody czym handlują niektórzy o niczym nie świadczą - Allegro.pl czeka na oszukanych, innymi słowy (podobno) likwidują efekt, ale nie przyczynę ~ metoda ta sama jaką ma środek przeciwbólowy.
Chcesz sobie coś szybko kupić? - Idź do sklepu i sam/a wybierz co chcesz, widząc towar, macając go (choćby przez szybkę) - natomiast licytując, miej się na baczności..
Na deser podaje nazwy allegrowiczów, którzy trudnili się wielokrotnie sprzedażą fałszywek, a których wyłapano buszując na Allegro.pl:
- kysia51
- wentyle
- maxirek3
- mobile_4
- tolof1
- superterminator
- cooler125
- gameboy121
- teodor61
- pastula1
- lukasik1230
- Shagy7
- zosia_gosposia
- shopermax2009
- miroslaw411
- abortek1
A na zamknięcie tego tekstu prezentuję listę gier rzekomo oryginalnych, a powiązanych z "Kieszonkowymi Potworami". W większości są to modyfikacje istniejących gier przygotowane przez fanów. Nie warto w nie inwestować, gdyż często zawierają błędy (mogą nawet nie działać), grywalność w zestawieniu z autentykami mierna, a do tego ich sprzedaż napędza produkcję kolejnych falsyfikatów.
- Pokemon Arcoiris
- Pokemon ChaosBlack
- Pokemon BlueSea
- Pokemon Crystal na platformę GBA (tylko na nią)
- Pokemon DarkCry
- Pokemon DarkCry version 2
- Pokemon Emerald 2
- Pokemon Frigo Returns
- Pokemon GottaCatch'EmAll
- Pokemon Naranja
- Pokemon Perla
- Pokemon Quartz
- Pokemon Ruby 2
- Pokemon Ruby 3
- Pokemon ShinyGold
- Pokemon Smaragd
- Pokemon Lugias Ocean
« strona główna